Mam nadzieję, że nie będzie okazji, by przeczytać ten tekst w oczekiwaniu na wizytę. Ale gdyby Państwo przyszli za wcześnie... Jego lektura zajmie najwyżej 5 minut.

Z katarem do lekarza?

Nieleczony trwa tydzień, a leczony tylko 7 dni - jak mówi znane powiedzenie.

A jeśli mija tydzień i katar nie przechodzi? Zazwyczaj próbujemy różnych środków, bo kto będzie tracił czas na lekarza z powodu kataru. Dlatego po pomoc zgłaszają się pacjenci, którzy męczą się już dłuższy czas, niekiedy wiele lat, mają kogoś w rodzinie z astmą lub przewlekłe kłopoty z oczami. Ostatnio przychodzą najczęściej dzięki wszechdostępnej informacji o pladze alergii, pośród których katar alergiczny zajmuje pierwsze miejsce. Uważa się, że nieżyt błony śluzowej nosa, czyli katar alergiczny dotyczy około 5-15% ludzi na całym świecie i wciąż liczba chorych rośnie (niektórzy mówią nawet o 30%).

Dobranie odpowiedniego leku opiera się na znalezieniu przyczyny choroby. Podstawowa zasada postępowania lekarskiego mówi: dobry wywiad to połowa rozpoznania. Dlatego zadajemy czasem około dwustu pytań, pozornie nie związanych z katarem, zanim przejdziemy do badania pacjenta.

Stwierdzenie kataru w okresie letnim, podobne objawy u kogoś z rodziny, inne choroby alergiczne u pacjenta lub jego bliskich czyni rozpoznanie kataru alergicznego już na etapie wywiadu bardzo prawdopodobnym. Szczególnie, gdy towarzyszy mu swędzenie, zaczerwienienie i łzawienie oczu. Ponadto poprawa po lekach typowo antyalergicznych jest dodatkowym argumentem na rzecz kataru alergicznego. Niestety nie zawsze wszystko jest takie proste. Katar alergiczny może być uciążliwy prawie cały rok, a nie tylko latem. Wystarczy, że jest się uczulonym na większość pyłków roślin. Leszczyna potrafi kwitnąć w styczniu, a niektóre chwasty do późnej jesieni. Można również nie być w ogóle uczulonym na pyłki i cierpieć z powodu kataru alergicznego cały rok. Tak się dzieje przy uczuleniach na roztocza kurzu domowego czy też niektóre pleśni.

Po wywiadach następne 25% w kierunku trafnego rozpoznania, to badanie chorego. Już na tym etapie możemy rozpoznać inne przyczyny kataru, jak na przykład: mechaniczne przeszkody typu skrzywienie przegrody nosa, przerosty migdałka gardłowego, polipy nosa, ciało obce czy nowotwory, a nawet przepuklina oponowo-mózgowa.

Ostatnie 25% zbliżające nas do rozpoznania, to wszelkie badania dodatkowe. Poczynając od tych najczęstszych, jak posiew czy wymaz z nosa, które pomagają nam odróżnić infekcję wirusową od bakteryjnej, a kończąc na endoskopii, rynomanometrii czy rynometrii akustycznej, a także badania radiologiczne, w tym tomografia komputerowa, które pomagają dokładniej badać budowę i funkcje nosa, zatok obocznych nosa i ich drożność.

Dzięki tym trzem elementom: wywiadowi, badaniu chorego oraz badaniom dodatkowym rozpoznajemy przyczynę kataru.

Decydujące znaczenie wśród badań dodatkowych dla rozpoznania kataru alergicznego mają testy skórne. Staramy się, ze względów etycznych nie wykonywać ich u dzieci do 3?4 lat. Po potwierdzeniu rozpoznania dobór leku zależy od tego, która funkcja nosa została najbardziej upośledzona.

Nos otwiera drogę dla powietrza, które jest wdychane do płuc. Na tej drodze działa jak wiatrołap: osłabia impet wdychanego powietrza o połowę. Jest również „czujnym” strażnikiem: eliminuje z zanieczyszczonego środowiska 99% wszystkich gazów rozpuszczalnych w wodzie, takich jak ozon, dwutlenki siarki czy formaldehydy z materiałów budowlanych i fabryk. Jest także wyjątkowo sprawnym klimatyzatorem: na 12- centymetrowym odcinku potrafi podgrzać zimowe powietrze do temperatury pokojowej i prawie całkowicie je nawilżyć. Dzięki doskonałej funkcji filtracyjnej większość wdychanych czynników drażniących, pyłków, kurzu, sierści i substancji chemicznych jest zatrzymywanych w nosie. Dzięki komórkom odpornościowym, które już w nosie rozpoznają wroga i unieszkodliwiają go większość wirusów i bakterii wywołuje „tylko” katar. Nie jest w stanie przedrzeć się dalej i takie przeziębienie szybko się kończy.

Tej obrony dokonują różne komórki. Część z nich robi to z pomocą histaminy - substancji uwalnianej z komórek obronnych. Tę walkę histaminy z wrogiem odczuwamy jak blokadę nosa (powstaje obrzęk dodatkowo ograniczający przenikanie pyłków w głąb organizmu), wodnisty wyciek (to wraz z nim wypływają szkodliwe substancje) oraz swędzenie i kichanie (ułatwiające eliminację alergenów). Trzeba pamiętać o tym, że walcząc z katarem osłabiamy działanie komórek obronnych poprzez blokowanie histaminy.

Ważne jest więc wykluczenie innych, nie alergicznych przyczyn kataru, na przykład z powodu zaburzeń immunologicznych czy czynnościowych, jak zespół nieruchomych rzęsek (pierwotny lub wtórny wskutek obrzęku), w którym hamowanie funkcji obronnych nosa jest szczególnie niewskazane. Natomiast w alergii, czyli nadwrażliwości, tłumienie funkcji obronnej jest w jakimś sensie korzystne. Preparaty antyhistaminowe znoszą większość objawów kataru. Pojawia się zaś problem działań niepożądanych zażywanych leków. Leki antyhistaminowe często powodują senność, gorszą koncentrację, osłabienie aktywności życiowej. Mimo, że leki nowszej generacji zmniejszyły te dolegliwości, to ich działanie jest często niewystarczające.

Oprócz leków antyhistaminowych stosujemy inne leki działające wielokierunkowo, np kromoglikany i hormony.

Kolejne grupy leków „osuszające” katar, to środki wpływające na ukrwienie nosa. Są to najczęściej stosowane leki, wiele z nich dostępnych jest bez recepty. Dają szybką ulgę. Obkurczając naczynia krwionośne zmniejszają wydzielanie. Zmniejszony dopływ krwi do struktur nosa, to ich gorsze odżywianie i pogorszenie funkcji.

Nos broni się przed niedokrwieniem z pomocą własnych mechanizmów nerwowo-hormonalnych rozszerzając ponownie naczynia. Wraca dość szybko prawidłowe ukrwienie, niestety wraz z katarem.

Metodą uznawaną za leczenie przyczynowe jest odczulanie. Mimo kilkudziesięciu lat efektywnego jej stosowania nadal ze względów bezpieczeństwa budzi duże emocje. Wiedza medyczna zdobyta w ciągu 4 tysięcy lat p.n.e. aż do końca 1800 r. podwoiła się w ciągu stu lat dziewiętnastego stulecia. Kolejne podwojenie nastąpiło przez ostatnie 50 lat naszego stulecia. Teraz cała wiedza podwaja się w ciągu 3-4 lat. A więc w doborze leku na katar trwający ponad 7 dni zdałbym się na pomoc lekarza, który śledzi na bieżąco nowe metody leczenia.

Życzę zdrowia dr Jarosław Górnicki